Porady prawne

Porady prawne: Podatek od spadków

Autor elmarek 22-10-2011 - 18:40 (7400)

Kto nie płaci

Zwolnienie obejmuje wszystkie spadki i darowizny przekazywane w ramach najbliższej rodziny. Nawet te warte ogromne sumy. Nie ma tu znaczenia, czy chodzi o pieniądze, ziemię, mieszkania, pałace, czy samochody,  znaczki albo papiery wartościowe...

Trzeba uważać, bo najbliższa rodzina podatkowa to wcale nie to samo co w życiu. W podatkach najbliżsi to: małżonek, rodzice, dziadkowie, dzieci, wnuki, pasierbowie, ojczym, macocha i rodzeństwo. Tylko spadki i darowizny od nich mogą być wolne od podatku. Najbliższymi podatkowo nie są: teściowa, teść, zięć i synowa. Tu zwolnienia nie ma.
Dla kogo zwolnienie

Jeśli spadek bądź darowizna od najbliższych mają być zwolnione od podatku, trzeba je zgłosić właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego (najczęściej chodzi o urząd darczyńcy). Jest na to formularz - "Zgłoszenie o nabyciu własności rzeczy lub praw majątkowych". Uwaga, od początku 2011 roku obowiązuje nowy formularz zgłoszenia - SD-Z2. Trzeba w nim podać szczegóły na temat spadku lub darowizny, m.in. stopień pokrewieństwa łączący nas ze spadkodawcą czy darczyńcą, udział procentowy w nabytym majątku i jego wartość rynkową, w przypadku nieruchomości (ziemia, mieszkanie czy dom) - jej powierzchnię. Uwaga! Brak zgłoszenia oznacza brak zwolnienia podatkowego.

Obowiązek zgłoszenia dotyczy tylko spadków i darowizn, których wartość przekracza w sumie 9637 zł - od jednej osoby i w ciągu pięciu lat. Spadki i darowizny kumulują się w takim właśnie okresie. Jeśli co roku będziemy otrzymywali od ojca, powiedzmy, 2500 zł, to w czwartym roku łączna kwota darowizny przekroczy 9637 zł i trzeba ją zgłosić fiskusowi.

Jeśli spadek czy darowizna ma formę aktu notarialnego, podatnik nie składa w urzędzie formularza SD-Z2. Informacje przekazuje notariusz.
Czas na zgłoszenie

Sześć miesięcy mają teraz obdarowani przez członków najbliższej rodziny na zgłoszenie w urzędzie skarbowym spadku lub darowizny. Przy spadku termin zgłoszenia obowiązuje od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu stwierdzającego jego nabycie. Jeśli zaś nabycie spadku potwierdza notariusz termin biegnie od momentu sporządzenia przez niego aktu poświadczenia dziedziczenia.
Zwolnienie od podatku jest możliwe także po upływie sześciomiesięcznego terminu. To furtka dla tych, którzy później dowiedzieli się o darowiźnie bądź spadku. Mają sześć miesięcy na zawiadomienie fiskusa, licząc od dnia, w którym dowiedzą się o ich otrzymaniu. Muszą tylko "uprawdopodobnić fakt późniejszego powzięcia wiadomości o nabyciu spadku bądź darowizny".

I drugi (obok złożenia zawiadomienia SD-Z2) warunek uzyskania zwolnienia podatkowego od darowizn pieniężnych od najbliższej (podatkowej) rodziny. Darowizna musi wpłynąć na konto bankowe obdarowanego. Rodzice czy dziadkowie mogą nam przekazywać pieniądze też za pośrednictwem poczty. Darowizna przekazana z ręki do ręki nie podlega zwolnieniu od podatku.

Grupy podatkowe

Część spadkobierców i obdarowanych musi się dzielić z fiskusem tym, co otrzymała. Wysokość podatku zależy od pokrewieństwa łączącego spadkobiercę ze spadkodawcą i obdarowanego z darczyńcą. Jest tym wyższa im jest ono dalsze, a najwięcej płacą osoby niespokrewnione.

I grupa - mieszczą się tu spadki i darowizny od teściowej, teścia, synowej i zięcia. A także spadek czy darowizna od członka najbliższej (podatkowej) rodziny (choćby rodzica), gdy spadkobierca bądź obdarowany nie spełni wspomnianych warunków zwolnienia - czyli w ciągu pół roku nie zgłosi spadku lub darowizny w urzędzie skarbowym albo przyjmie pieniądze z darowizny bez pośrednictwa banku czy poczty.

II grupa - dalsza rodzina, m.in. ciotki i wujkowie.

III grupa - osoby nie spokrewnione.

Aby zapłacić podatek trzeba złożyć zeznanie podatkowe. Jest na to specjalny formularz - SD-3, czyli "Zeznanie podatkowe o nabyciu rzeczy lub praw majątkowych", podobny do wspomnianego już SD-Z2. Dochodzą rubryki, w których należy określić wysokość "długów i ciężarów obciążających nabyte rzeczy lub prawa majątkowe". To istotne, bo nie zawsze darowizna, a zwłaszcza spadek, to same korzyści. Często np. odziedziczony dom obciążony jest długami. Liczą się one przy ustalaniu wysokości podatku - płaci się go od tzw. czystej wartości rzeczy lub praw majątkowych, czyli np. od wartości mieszkania pomniejszonej o kwotę długu.

W SD-3 spadkobierca bądź obdarowany nie obliczają podatku sami. Po złożeniu formularza w urzędzie skarbowym (jest na to miesiąc od powstania obowiązku podatkowego, czyli np. od momentu przyjęcia spadku lub darowizny) czekają na decyzję fiskusa o wysokości podatku. Urząd wylicza go na podstawie danych wpisanych w SD-3. Po otrzymaniu decyzji o wysokości podatku mają 14 dni na jego zapłacenie.

SD-3 nie składa się, jeśli sprawa przechodzi przez notariusza. To on przekazuje fiskusowi wszelkie potrzebne informacje i pobiera od nas podatek.

Kwoty wolne

Nie trzeba składać zeznania, gdy wartość spadku lub darowizn otrzymanych od jednej osoby nie przekroczyła w ciągu pięciu lat kwoty wolnej od podatku. Bo podatek liczy się dopiero od nadwyżki spadku bądź darowizny ponad kwotę wolną. Kwoty zależą od grupy podatkowej.

W ramach I grupy podatkowej, np. od teściowej, można w ciągu pięciu lat, licząc od pierwszej darowizny, przyjąć bez podatku 9637 zł. Jeśli darowizny są wyższe - od nadwyżki płaci się podatek według skali.

W II grupie kwota wolna to 7276 zł. Jeśli darowizny przyjęte w okresie pięciu lat, np. od wuja, są niższe od tej kwoty - nie ma podatku. Jeśli przekroczą kwotę wolną, płaci się podatek.

 W III grupie kwota wolna wynosi 4902 zł.

Nowe druki

Ministerstwo Finansów przygotowało nowe, zmienione formularze SD-Z2 i SD-3. Wszystko przez nadchodzącą małą rewolucję w dziedziczeniu, czyli możliwość przekazania majątku w ramach tzw. zapisu windykacyjnego. Dzięki takiemu zapisowi w testamencie sporządzonym w formie aktu notarialnego spadkodawca będzie mógł postanowić, że konkretna osoba nabywa przedmiot zapisu z chwilą otwarcia spadku, czyli jego śmierci. Oczywiście przedmiot zapisu będzie podlegał opodatkowaniu, no chyba że będzie pochodził od osoby z najbliższej rodziny (podatkowej), wtedy będzie mógł być objęty zwolnieniem od podatku. W znacznej części przypadków będzie musiał się znaleźć w którymś z formularzy spadkowych i dlatego resort finansów przygotował nowe formularze. Przepisy o zapisie, zaczną obowiązywać na jesieni. I wtedy wejdą nowe formularze. Przejściowo do końca 2012 r. można będzie jeszcze używać także dotychczasowych formularzy. Tak w zakłada projekt rozporządzenia w tej sprawie.
I jeszcze jedno. Od darowizny z której się nie rozliczyliśmy, fiskus bierze podatek liczony wedle tzw. stawki sankcyjnej. To 20 proc., niezależnie od grupy podatkowej.

Mieszkanie z ulgą

Najbliższa rodzina nie musi się tym martwić - spadki i darowizny ma zwolnione z podatku. Ale twórcy ustawy o podatku od spadków i darowizn uznali, że pozostałym spadkobiercom i obdarowanym należy się upust. To mieszkaniowa ulga podatkowa. Obejmuje domy i mieszkania przyjęte w spadku i darowiźnie od osób z I grupy podatkowej (np. od teściowej). W II i III grupie ulga obejmuje domy i mieszkania nabyte w drodze spadków, zapisów czy poleceń testamentowych (darowizny już się do ulgi nie kwalifikują). Gdy sprawa dotyczy III grupy - jeśli ma być ulga - trzeba nad spadkodawcą sprawować wcześniej opiekę przez co najmniej dwa lata od podpisania umowy w tej sprawie u notariusza.

Gra jest warta świeczki. Ulga obejmuje 110 m kw. powierzchni domu czy mieszkania. Jeśli dom bądź mieszkanie jest większe niż 110 m kw., opodatkowana jest nadwyżka ponad ten limit. Tylko nadwyżka. Jeśli więc odziedziczymy po teściu mieszkanie, powiedzmy, 50-metrowe mieszkanie - nie ma podatku. To samo gdy mieszkanie ma 100 metrów. Ale jeśli mieszkanie ma np. 150 m kw., do opodatkowana będzie 40 m kw. "wystających" ponad limit ulgi. Ściślej - wartość tych 40 metrów. Podatek płaci się tu normalnie - według skali.

Ulga ma kilka warunków. Przysługuje osobom, które przez co najmniej pięć lat będą nie tylko mieszkać, ale będą też zameldowane w odziedziczonym lub podarowanym domu czy mieszkaniu. Nieruchomość objętą ulgą można sprzedać przed tym terminem, pod warunkiem że uzyskane za nią pieniądze zostaną przeznaczone w ciągu dwóch lat na zakup innego domu albo mieszkania.

Osoba, która chce skorzystać z ulgi mieszkaniowej, nie może być właścicielem, a nawet najemcą innego lokalu mieszkalnego. Dotyczy to wszystkich spadkobierców, niezależnie od przynależności do grupy podatkowej.

Trybunał na pomoc

Dobra wiadomość dla części spadkobierców. Na początku lipca Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy, które odebrały niektórym podatnikom ulgę mieszkaniową w podatku od spadków i darowizn, są sprzeczne z konstytucją. Chodzi o ulgę dla osób niespokrewnionych ze spadkodawcami (należących do tzw. trzeciej grupy podatkowej), które w zamian za opiekę nad nimi dziedziczyły po nich mieszkania. Do końca 2006 r. obowiązywał przepis, który przyznawał takim osobom ulgę mieszkaniową pod warunkiem, że przed organem gminy zawarły z przyszłym spadkodawcą umowę, w której ten zobowiązywał się, że w zamian za roztoczoną nad nim opiekę przekaże jej w spadku swój dom czy mieszkanie. Opieka musiała trwać przynajmniej dwa lata. Dzięki uldze od podatku od spadków i darowizn wolne było do 110 m kw. tak przekazanego mieszkania. Ale z początkiem 2007 r. przepisy się zmieniły. Od tego momentu ulga przysługiwała, jeśli opieka nad przyszłym spadkodawcą sprawowana była na podstawie umowy, na której podpisy poświadczone były notarialnie. Co gorsza, jeśli podatnik zmienił umowę, to dwuletni okres wymaganej do nabycia prawa do ulgi biegł od początku od momentu potwierdzenia podpisów na umowie u notariusza. Jeśli spadkodawca zmarł przed upływem liczonych na nowo dwóch lat od zawarcia nowej umowy, ulga przepadała. Nawet jeśli w sumie spadkobierca opiekował się nim np. trzy lata - półtora roku na podstawie starych przepisów i pół w oparciu o nowe. Orzeczenie Trybunału zwraca ulgę tym, którzy na podstawie przepisów uznanych za niekonstytucyjne ją stracili.


Źródło: Gazeta Wyborcza