Aktualności

Aktualności: „WALORYZACJA – jaka jest, jaka może być”

Autor elmarek 19-10-2017 - 08:54 (208)

Picture 0 for „WALORYZACJA – jaka jest, jaka może być”
Wystąpienie Elżbiety Ostrowskiej, Przewodniczącej Zarządu Głównego PZERiI na III sesji Obywatelskiego Parlamentu Seniorów
Coroczna waloryzacja świadczeń emerytalno-rentowych jest jednym z najgoręcej dyskutowanych i wzbudzających największe kontrowersje problemów. Ekonomiści widzą
w niej obciążenie budżetu państwa, politycy traktują jako  ukłon w stronę rosnącej populacji osób starszych, a sami seniorzy narzekają, że jest zbyt niska i niesprawiedliwa.
Jaka więc jest waloryzacja, jakie funkcje spełnia w systemie ekonomicznym i w życiu społecznym?
Głównym celem waloryzacji, celem ekonomicznym,  jest ochrona siły nabywczej emerytur i rent, czyli utrzymanie ich realnej wartości wobec wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych. Inaczej mówiąc, chodzi o zapobieganie obniżeniu się  poziomu życia osób starszych w wyniku niekorzystnych zmian sytuacji rynkowej. Dlatego podstawowym wskaźnikiem określającym wysokość waloryzacji jest wskaźnik inflacji dla gospodarstw emeryckich, wyliczany corocznie przez Główny Urząd Statystyczny.

Waloryzacja realizuje też drugi cel, cel społeczny, jakim jest zapewnienie udziału emerytów
i rencistów we wzroście gospodarczym kraju i przeciwdziałanie pogłębianiu się dysproporcji pomiędzy wysokością świadczeń a poziomem płac w gospodarce. Chodzi o to, aby poziom życia emerytów i rencistów nie pogarszał się drastycznie w porównaniu z poziomem życia osób czynnych zawodowo. Dlatego drugi wskaźnik mający wpływ na wysokość waloryzacji nawiązuje do wzrostu wynagrodzeń.

A zatem waloryzacja ma charakter procentowy i obliczana jest jako suma dwóch wielkości: wskaźnika inflacji i „co najmniej 20%” wzrostu płac. Jest wypłacana przez ZUS corocznie
w marcu i wliczana w podstawę emerytury, co oznacza, że w kolejnych latach waloryzacja liczona jest od tak powiększonej wysokości świadczenia. Na gruncie prawnym reguluje to  ustawa o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Tyle teoria. W praktyce na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat mieliśmy waloryzację procentową, procentowo-kwotową, kwotową a także procentową, ale z zastrzeżeniem „nie mniej niż…”. Kwoty waloryzacji w poszczególnych latach wynosiły przeciętnie od 10 do ponad 70 złotych (brutto). Przy wyjątkowo niskiej waloryzacji spowodowanej deflacją (2016 rok – średnia kwota waloryzacji niewiele ponad 4 złote) wprowadzono dodatki dla emerytów o najniższych świadczeniach, ale miały one charakter jednorazowy i nie zwiększały w sposób trwały wymiaru emerytury. Natomiast ani razu, nawet w sytuacji szybkiego wzrostu gospodarczego, nie przekroczono magicznego progu „20% wzrostu płac”. Dla emerytów zawsze brakowało pieniędzy.

Jak waloryzacja jest oceniana przez emerytów? Oczywiście, generalnie jako zbyt niska i nie pokrywająca realnego wzrostu kosztów utrzymania. Podwyżka emerytury – bo tak przecież, chociaż niesłusznie, postrzegamy waloryzację – w wysokości kilku, czy nawet kilkunastu złotych nikogo nie zadowala. rozmija się z odczuciami i oczekiwaniami seniorów. Inflacja, deflacja, to terminy niezbyt zrozumiałe, nie przekładające się na codzienny budżet i wydatki emeryta.

Co więcej, z samego mechanizmu waloryzacji wynika, że osoby mające niskie świadczenia otrzymują najniższą waloryzację, a osoby o wyższych emeryturach dostają wyższe kwoty. To rodzi odwieczne pytanie, czy ma być równo czy sprawiedliwie.  Corocznie w marcu otrzymujemy bardzo wiele listów od emerytów, którzy uważają, że „mamy takie same żołądki” i waloryzacja powinna być równa dla wszystkich. Ale kiedy w 2012 roku wprowadzono waloryzację kwotową w wysokości 73 złotych równej dla wszystkich, protestowali ci o wyższych świadczeniach, bo czuli się pokrzywdzeni i potraktowani niesprawiedliwie.

Czy jest możliwe pogodzenie tak różnych  racji i interesów? To trudne, ale trzeba szukać takich rozwiązań, które będą korzystne i akceptowalne dla możliwie szerokiego kręgu beneficjentów.

Oczywiście nie jest możliwe w tym miejscu zaproponowanie konkretnego mechanizmu waloryzacji. Jednak warto wskazać kilka tez do dalszej dyskusji.

Po pierwsze, trzeba wyraźnie powiedzieć, że waloryzacja świadczeń emerytalno-rentowych nie jest gestem dobrej woli ze strony tego czy innego rządu. To jest obowiązek państwa wobec najstarszych obywateli, którzy zakończyli swą aktywność zawodową, ale pozostają częścią społeczeństwa i mają prawo do ochrony swych żywotnych potrzeb.

Po drugie, przy zachowaniu dotychczasowej formuły, tzn. wskaźnik inflacji jako podstawa waloryzacji, należałoby zweryfikować koszyk dóbr i usług dla gospodarstw emeryckich. Trzeba uwzględnić ich specyfikę, m. in. dużą liczbę gospodarstw jednoosobowych (co powoduje odmienne obciążenia, choćby w zakresie opłat za mieszkanie itp.) oraz znaczący wzrost kosztów związanych z ochroną zdrowia (np. ceny leków). Być może należałoby ustalać koszyk dóbr i usług odrębnie dla gospodarstw o dochodach w granicach przeciętnej i poniżej przeciętnej emerytury, które stanowią blisko 2/3 ogółu świadczeniobiorców, i odrębnie dla pozostałych.

Po trzecie, dla zapewnienia realnego uczestnictwa emerytów i rencistów we wzroście gospodarczym kraju, celowe wydaje się silniejsze powiązanie waloryzacji ze wzrostem płac, np. powiększenie wskaźnika inflacji o co najmniej 40% wzrostu płac. Co prawda, zastosowanie takiego wskaźnika jest możliwe również na gruncie obowiązujących przepisów, ale jak już mówiłam, kolejne ekipy rządzące nigdy nie skorzystały z tej możliwości.

Warto też rozważyć  ustawowe określenie dolnej granicy waloryzacji („nie mniej niż…”),
w przypadku niskiej inflacji lub inflacji ujemnej. Sytuacja, w której seniorzy otrzymują realnie 2 lub 4 złote waloryzacji rodzi zasadnie pytania o sens całej akcji waloryzacyjnej.

Natomiast jednorazowe dodatki, które mają „osłodzić” emerytom niską waloryzację, nie są rozwiązaniem systemowym, i nie poprawiają w sposób trwały ich sytuacji.

Oczywiście możliwe do rozważenia są również inne mechanizmy waloryzacji, np. jej powiązanie ze wzrostem produktu krajowego brutto (PKB). Ważne, aby wybór konkretnego rozwiązania był poprzedzony szeroką debatą, aby wypracować rozwiązania trwałe i stabilne.

Emeryci nie chcą być  corocznie zaskakiwani i corocznie z niepokojem czekać na decyzje waloryzacyjne.